| Philip Carr Gomm & Vivianne Crowley - Druidcraft |
|
|
|
| Recenzje - Niepolecane |
| Wpisany przez Drakonaria |
| środa, 25 marca 2009 05:25 |
|
"Druidcraft" A co z plusami? Przecież aż tak źle być nie może. W końcu Philip Carr-Gomm popełnił kilka książek, które da się przeczytać. Nieźle napisany jest rozdział "the Garden of Herbs and Healing" zawierający opis koncepcji Nwyfre. Autor daje tu czytelnikowi sporo do myślenia na temat ewentualnych zmian we własnym, codziennym życiu ( Nwyfre, to najprościej mówiąc energia życiowa). Jako ciekawe zapamiętałam jeszcze dwie rzeczy - jedna to prosty, ale przemawiający do wyobraźni, rytuał wysyłania w morze płonących stateczków z życzeniami dla siebie, najbliższych i świata, oraz medytację mającą na celu czerpanie Nwyfre z kolejnych Żywiołów. Niestety to zaledwie kilka perełek w całej książce. Uwagi warta jest jeszcze poezja rozpoczynająca każdy rozdział (która autorstwa Carr-Gomma nie jest ;>) i notki historyczne. |
| Poprawiony: środa, 25 marca 2009 05:31 |




Zaczynając prosto z mostu muszę stwierdzić, że "Druidcraft" Philipa Carr-Gomma to książka nędzna. W założeniu miała być próbą fuzji druidyzmu i wicca. Niestety, w efekcie wyszedł z tego bezpłciowy bełkot. Breja, w której z niesmacznym mlaśnięciem utonęły cechy charakterystyczne zarówno dla wicca jak i dla druidyzmu.