| Współczesne czarownictwo i druidyzm na terenie Polski - fragment pracy magisterskiej Anny Mazoń |
|
|
|
| Teksty - Współczesny druidyzm |
| Wpisany przez Drakonaria |
| środa, 25 marca 2009 06:13 |
Fragment pracy magisterskiej Anny Mazońnapisanej pod kierunkiem prof. dr hab. Ireny BorowikRozdział 1. Współczesny druidyzm i czarownictwo na świecie– historia1.3. Czarownictwo a druidyzmRelacja czarownictwa i druidyzmu rozwija się ostatnimi czasy dość dynamicznie. Wystarczy jednak przyjrzeć się historii tych obu nurtów neopogaństwa, przybliżonej w dużym skrócie wcześniej, aby zorientować się, że takie powiązania nie są dla czarownictwa i druidyzmu niczym nowym. Do ich powstania przyczyniły się te same lub podobne procesy poprzedzające odrodzenie (lub jak kto woli – powstanie) najpierw druidyzmu a potem czarownictwa. Oba nurty czerpią też częściowo z podobnej spuścizny związanej ze wzmożonym zainteresowaniem okultyzmem w XIX i XX wieku. Nestorzy neodruidyzmu i wicca (Nichols i Gardner) znali się, należeli przez pewien czas do tej samej organizacji (Ancient Druid Order) i prawdopodobnie wzajemnie się inspirowali. Profesor Ronald Hutton w przedmowie do książki zawierającej eseje Rossa Nicholsa sugeruje nawet, że różnice między wicca i druidyzmem są w dużej mierze odbiciem różnic charakterologicznych między Gardnerem i Nicholsem1. W jego opinii druidyzm stał się tradycją bardziej filozoficzną, przesyconą intelektualizmem, o bardziej elitarnym charakterze (i w początkowym okresie, głównie ze względu na wpływ masonerii, bardziej patriarchalną), a wicca z kolei, miała być bardziej zbliżona do religijności ludowej, opartej na doświadczaniu sił natury i boskości w niej zawartej. Co ciekawe, to raczej druidzi podkreślają relację pomiędzy Nicholsem i Gardnerem, podczas gdy większość literatury pisanej przez czarownice milczy na ten temat. Różnice między wicca (a także, szerzej, czarownictwem, choć ze względu na różnorodność form tego ostatniego, trzeba to twierdzenie traktować z dużą ostrożnością) opisywane są często symbolicznie, poprzez przywołanie wyraźniejszego związania wicca z księżycem (i kobiecym aspektem bóstwa), a druidyzmu ze słońcem. Współcześnie coraz więcej neopogan łączy obie ścieżki. Ciekawym przykładem na to jest zamieszczony na stronie internetowej OBOD-u (Zakonu Bardów, Owatów i Druidów) artykuł autorstwa Donaty, druidki w OBOD-dzie, będącej jednocześnie czarownicą inicjowaną zarówno w tradycji gardneriańskiej jak i aleksandriańskiej. Donata tak oto opisuje relację między wicca i druidyzmem (co trzeba zaznaczyć – druidyzmu w wydaniu OBOD-u): Dla mnie, te dwie gałęzie zachodniej duchowości bardzo dobrze współgrają ze sobą. Łączą się, wzajemnie się uzupełniając i tworząc harmonijną całość. Obie są dla mnie bardzo ważne i tworzą trzon mojej ścieżki duchowej2. Opisując różnice między wicca i druidyzmem Donata stwierdza, że o ile wicca koncentruje się na polaryzacji boskości w osobach Boga i Bogini, o tyle druidyzm skupia się na Boskim Dziecku (rozumianym przez nią jako efekt połączenia Boga i Bogini) i kreatywnej mocy powstałej z tego połączenia, oraz jej efektach (np. sztuce bardów). W opinii Donaty druidyzm jest ścieżką „łagodniejszą” niż wicca, co ma się manifestować np. w tym, że w wicca żywioły są wzywane do rytualnego kręgu, podczas gdy w druidyzmie oczekuje się kiedy pojawią się same, kierując do nich jedynie zaproszenie. Innym przejawem tej wspomnianej „łagodności” ( którą, zdaje się należy rozumieć jako mniejszą ekspansywność i mniejszą ingerencję w rzeczywistość) jest to, że w druidyzmie (OBOD-u) nie naucza się magii, podczas gdy w wicca pełni ona bardzo ważną rolę (choć z zastrzeżeniem, że nie wolno stosować jej lekkomyślnie, nieodpowiedzialnie biorąc pod uwagę tzw. Prawo Trójpowrotu, mówiące, że wszystko co czarownica wyśle w świat powróci do niej w tej czy innej formie, o czym więcej w rozdziale trzecim). Podobnie przedstawia się oficjalne stanowisko OBOD-u, wyrażone przez jego aktualnego arcydruida – Philipa Carr-Gomma. W artykule opublikowanym również na oficjalnej stronie OBOD-u pisze: Uważam, że równoległy, ale odrębny rozwój tych dwóch tradycji wzbogaca ideę pogaństwa. Wieli ludzi jednak podąża obiema ścieżkami, łącząc je zgodnie ze swoimi upodobaniami i doświadczeniami. Jest to nieco anarchistyczna metoda, charakterystyczna dla współczesnego pogaństwa. Ma ona swoją wartość, ale sądzę, że niesie ze sobą również i zagrożenie. Wartość polega na możliwości wypracowania własnej, oryginalnej drogi. Pogaństwo, wicca, druidyzm i inne religie Ziemi [Earth-based Religions] – wszystkie one unikają problemu, który dotyczy religii objawionych, bardzo łatwo przekształcających się w kulty jednostek i systemy dogmatyczne. Właśnie eklektyzm i anarchia zapobiegają temu3. Philip Carr-Gomm znany jest w środowisku druidycznym jako druid zauroczony wicca. Owocem tego zauroczenia jest jego książka opublikowana w 2002 roku, zatytułowana Druidcraft. Wprawne oko zauważy, że nazwa ta, to zlepek utworzony z początku angielskiego druidry i końcówki słowa witchcraft. Takim zlepkiem jest też i zawartość książki. Druidcraft jest propozycją nowej tradycji mającej łączyć w sobie cechy wicca i druidyzmu. W przedmowie do Druidcraft można przeczytać, że: Druidyzm i wicca podzielają miłość i cześć dla świata natury oraz mają do odegrania wielką rolę w odnowieniu tych aspektów duchowości, które tak długo były zaniedbywane, ze szkodą dla nas samych. Te aspekty to wizja boskości jako immanentnej, obecnej wszędzie wokół nas; w środowisku naturalnym naszej planety i w całym wszechświecie. To także wizja bóstwa nie jako Boga, ale Boga i Bogini. Te dwa aspekty boskości łączą się w obustronnej harmonii kreując wymianę energii, pozwalającą narodzić się nowemu życiu; jako że całość jest czymś więcej niż prosta suma jej części składowych. Druidcraft odzwierciedla tą syntezę4 (...) Mimo tak szczytnego zamiaru autora, Druidcraft zostało przyjęte dość chłodno zarówno przez wiccan jak i druidów. Także w Polsce zostało skwitowane jako spłycające obie tradycje5. Mimo to również wśród polskich neopogan można spotkać osoby wedle własnych upodobań łączące elementy obu ścieżek co doskonale wpisuje się w tradycję neopogańskiego eklektyzmu. Tendencja do przenikania się czarownictwa i druidyzmu (co nie oznacza zanikania żadnego z tych nurtów z osobna) jest wyraźna. Jest to dodatkowy argument za tym aby oba zjawiska analizować jednocześnie, w powiązaniu ze sobą. 1 P. Carr-Gomm, In the Grove of the Druids, London 2002, Watkins Publishing, we wstępie autorstwa R. Huttona, s. XIII. 2 Donata, Harmony of Wicca and Druidry, artykuł opublikowany na stronie OBOD, http://www.druidry.org. 3.03.2007.
3 http://druidry.org/modules.php?op=modload&name=PagEd&file=index&topic_id=0&page_id=67, 3.03.2007. 4 P. Carr-Gomm, Druidcraft: the Magic of Wicca and Druidry, przedmowa. Londyn 2002, Thorsons. 5 Przykładową recenzję Druidcraft, napisaną przez polskiego neopoganina związanego z druidyzmem można znaleźć na stronie: http://poland.druidry.org/pliki/tekst20.html |
| Poprawiony: środa, 25 marca 2009 06:25 |



