| Współczesny druidyzm - magia |
|
|
|
| Teksty - Współczesny druidyzm |
| Wpisany przez Czeski |
| wtorek, 09 grudnia 2008 06:11 |
W pierwszej części tego cyklu artykułów wspomniałem, iż współcześni druidzi - podobnie jak ich starożytni poprzednicy - uznają istnienie sił magicznych oraz korzystają z nich. Jest to temat zawiły i niełatwy do przedstawienia w jednym, spójnym tekście. Dotyczy on bowiem nie tylko samej istoty magii i rozumienia jej przez dzisiejszych ludzi, ale też i poglądów na owe siły z punktu widzenia różnych filozofii i religii. Także tych, które magię uznają za coś ewidentnie negatywnego.Magia. Wróżkowe czary mary z bajek i książek dla dzieci, z kart powieści fantastycznych i filmów. Dla dzisiejszego człowieka, człowieka Ery Oświecenia (bowiem wciąż u podstaw współczesnego świata leżą podwaliny filozofii oświeceniowej), magia stała się zabobonem, dziwacznym i głupawym przekonaniem o istnieniu czegoś, czego nie da się zmierzyć, zważyć i opisać wzorami. Tak twierdzi oficjalna nauka, tak zwykło się myśleć podczas "poważnych" dyskusji. Każdy szanujący się naukowiec na słowo "magia" powinien uśmiechać się dobrotliwie i kiwać głową z politowaniem. Jednak wielu z tych poważnych naukowców wierzy głęboko w istnienie boga czy bogów i nie widzi w tym nic sprzecznego. Współczesny druidyzm widzi świat jako jedność. To bardzo ważne stwierdzenie, gdyż z niego wypływają kolejne wnioski. Skoro istnieją w naszym świecie zjawiska nieopisywalne naukowo (czyli za pomocą metod badania świata fizycznego), które jednak mają miejsce i nie da się ich wrzucić do "worka" ludzkich złudzeń i wyobrażeń, to czy należy je ignorować, jako nieprzystające do układanki? Czy może spróbować spojrzeć w inny sposób? Podstawowym założeniem istnienia magii w świecie jest przekonanie o istnieniu energii innej jakościowo niż znane nam siły, istniejące w świecie fizycznym. To z pozoru brzmi jak herezja naukowa, zwróćmy jednak uwagę na fakt, że nasza wiedza o wszechświecie wcale nie jest pełna i kompletna. Ograniczanie ram wszechświata jedynie do "tego, co poznawalne fizycznie" nie musi być wcale słusznym twierdzeniem. Fizyczność i materialność wszechświata wcale nie muszą być ostatecznymi granicami jego poznania. I nie są. Druidzi uznają istnienie "substancji życia", która przenika cały wszechświat i skupia się w istotach żywych, niczym w naczyniach. Nazywają ją "Nwyfre" (czytaj: nyi-łi-frei). Słowo to pochodzi z języka gaelickiego i oznacza firmament. Nwyfre utożsamiane jest z praną w jodze, czy baraką w sufiźmie. Najczęściej jednak ludzie określają ją jako "siłę życiową". Choć wymyka się ona fizycznym metodom badań i możemy obserwować jedynie skutki jej oddziaływania na świat (w postaci procesów życiowych), mimo wszystko możliwe jest badanie i korzystanie z niej. Jesteśmy w stanie czynić to poprzez nas samych. To my jesteśmy kluczem do zrozumienia magii - posługiwania się Nwyfre. Nasz umysł, nasza duchowość jest bramą, punktem stycznym sfery ducha i materii. Odpowiednio wzbudzając naszą świadomość możemy wpływać na ową delikatną energię, którą przepojony jest wszechświat. To jest istota magii. Jak widać, nie jest ona niczym wyjątkowym - każdy z nas może to robić. I robi, świadomie, bądź nie. Gorąca wiara w boga / bogów, gorące pragnienia, myśli powstające pod wpływem wzruszeń czy silne przekonanie o istnieniu czegoś, często sprawiają, że dzieje się tak, jak byśmy chcieli. I nie zawsze jest to kwestia szczęścia, czy pomyślnego zbiegu okoliczności. Oczywiście, nie działa to za każdym razem, ale i za każdym razem nie jesteśmy w identycznym "stanie ducha", by z powodzeniem uzyskać taki sam wynik. Fizycy triumfalnie stwierdzają, że dowodem na istnienie zjawiska czy prawa fizycznego jest jego weryfikowalność za pomocą wielokrotnych eksperymentów, kończących się takim samym, bądź zbliżonym wynikiem. Na tej podstawie odrzucają "eksperymenty" magiczne. Sami jednak zapominają, że nie zawsze eksperyment fizyczny daje ten sam wynik. Statystycznie nigdy nie zdarza się "zawsze". Nawet przysłowiowe "jabłko Newtona" ma szansę nie spaść. A jeśli dołożymy do tego zakłócenia układu, niepożądane siły czy też błędy w pomiarach - procent nieudanych eksperymentów fizycznych znacznie wzrasta. Tak właśnie dzieje się z "eksperymentami" magicznymi. Za mało jeszcze wiemy (a może przez stulecia zapomnieliśmy) o naturze zjawiska, by wyeliminować wszystkie niepożądane wpływy. O powodzeniu bądź niepowodzeniu może decydować taki drobiazg jak zjedzenie tłustego obiadu, deszcz za oknem czy też zmęczenie albo zbędne emocje. Czy jednak fakt, iż tak mało wiemy o Nwyfre i duchowości człowieka, ma sprawić, że będziemy zupełnie o nich zapominać czy ignorować przejawy ich istnienia? Jak więc możemy wpływać na "siłę życiową" i posługiwać się nią? Uruchamiając pokłady naszej woli i intuicji, siłę naszego ducha, jesteśmy w stanie wpływać na różne procesy w świecie. Poczynając od naszego ciała, kończąc - bez względu na to, jak absurdalnie zabrzmi to dla naukowców - na ruchu ciał niebieskich. Temu wszystkiemu służą różnorakie praktyki religijne, czy magiczne. Same w sobie rzeczywiście są niczym innym, jak tylko gestami i z pozoru bezsensownymi czynnościami. To uczestniczący w nich człowiek - i to, co dzieje się w jego umyśle - jest najważniejszym elementem, katalizatorem określonych procesów. Czy jednak źródła energii magicznych ograniczają się tylko do nas samych? Otóż nie. Naszym potencjałem możemy sięgnąć dalej - poza granice naszego ciała. Możemy korzystać z olbrzymich zasobów, jakie posiada w sobie otaczający nas świat. Czy to bezpośrednio czerpiąc i kształtując Nwyfre, czy korzystając z pomocy istot duchowych. Mam tu na myśli zarówno takie byty jak dusze roślin i zwierząt, jak też - co może z pozoru wydawać się trudne do wyobrażenia - energie świata "nieożywionego". Druidyzm, a także pokrewne mu ścieżki, jak na przykład szamanizm, uznają istnienie duchowej tożsamości w każdej cząstce materii. Stąd już tylko krok do pojęcia energii żywiołów. Są to naturalne "siły życiowe" otaczającej nas materii. Kluczem do opisanych wyżej zjawisk jest nasz umysł, nasza świadomość. Nic dziwnego więc, że nie jesteśmy w stanie poznać go metodami służącymi badaniu świata fizycznego. Możemy jedynie zaobserwować efekty przenikania się obu "światów". Magia w rozumieniu druidyzmu nie jest niczym niezwykłym, a tym bardziej złym. Na pewno nie jest "diabelską sztuczką" czy "mocami złych duchów" (nie negując istnienia bytów nam nieprzyjaznych). Jest jedynie inną, niepoznaną jeszcze krainą otaczającego nas wszechświata. I właśnie druidyzm oraz pokrewne mu ścieżki starają się poznawać ową krainę, dla dobra nas wszystkich. Czeski
|
| Poprawiony: wtorek, 09 grudnia 2008 10:50 |




W pierwszej części tego cyklu artykułów wspomniałem, iż współcześni druidzi - podobnie jak ich starożytni poprzednicy - uznają istnienie sił magicznych oraz korzystają z nich. Jest to temat zawiły i niełatwy do przedstawienia w jednym, spójnym tekście. Dotyczy on bowiem nie tylko samej istoty magii i rozumienia jej przez dzisiejszych ludzi, ale też i poglądów na owe siły z punktu widzenia różnych filozofii i religii. Także tych, które magię uznają za coś ewidentnie negatywnego.
Czarodziej - korzystając z wszechobecnej energii/siły pochodzącej od niego czyni magię
To chyba dość popularny podział, zwłaszcza w systemach RPG, a jednocześnie niezwykle prosty. Oddziela wiarę od nauki (choć w nieco inny sposób niż była o tym mowa w tym artykule, bo czarodziejska, wyuczona magia nadal jest magią). Zastanawiam się, gdzie powinna trafić Nwyfre. Na pierwszy rzut oka bardziej pasuje do magii czarodziejskiej, jako wszechobecna energia, którą można odpowiednio kształtować. Ale czy w takim razie Nwyfre nie ma nic wspólnego ze wspomnianymi we wcześniejszych artykułach pierwiastkami kobiety i mężczyzny? Czy w ogóle te dwa pierwiastki mają jakąkolwiek siłę sprawczą, poza oczywiście ich stałym wpływem na ziemię w postaci przyrody? Była mowa o tym, że druid może czerpać z zasobów roślin itd. A czy może, tak jak kapłan, zmienić coś poprzez modlitwę?